ssie >> czwartek, 16 lipica 2009 14:32:48
Skomercjalizowany.

Nie chcę tu być.

Przeszłości nie wyrzucisz - wykorzystaj ją do kreowania przyszłości.


Dzwońcie

soul.made.of.fire@gmail.com
komentarze [1]

Wyrwane. >> piątek, 23 stycznia 2009 20:16:44


Notka z pamiętnika.
23.01.2009

Bycie mną pociąga za sobą wiele konsekwencji i chyba się z tym pogodziłam.
No bo co z tego, że będę buntować się i pisać tu jak bardzo nienawidzę moich rodziców, kiedy to nieprawda?

Są ludźmi, którzy czasami muszą zachować się jak każdy rodzic czyli zupełnie irracjonalnie i bezpodstawnie się uczepić. Taka ich rola na tym świecie i czy chcemy czy nie musimy się z tym pogodzić. Przecież wszyscy wiemy, że nastolatki są najmądrzejsze, a rodzice są po to żeby hamować nasz potencjał, Hitlera rodzice nie hamowali, narobił gówna i wszyscy go nienawidzą. Dlatego bądźmy wdzięczni rodzicom za to że nas hamują.

***
Takie tam złote myśli na zachmurzone niebo czarną godzinę jak kto woli.


soul.made.of.fire@gmail.com dzwońcie


komentarze [5]

Napoleon przy mnie blednie. >> sobota, 18 października 2008 23:44:40
Poruszam się jak w letargu. Idę, biegnę, krzyczę, uśmiecham się figlarnie ukazując światu mój cud ortodoncji. I to wszystko jakby pod wodą. Stłumione.
A przecież udało się! Gdzie fanfary? Gdzie okrzyki radości? Gdzie tłum wiwatujący na moją cześć?

Nic. Złośliwy sms, samotność i wielkie miasto pulsujące za oknem.

Coś Ty najlepszego zrobiła!? Samej sobie zgotowałaś piekło!

Długotrwały trud, wysiłek. Wiele godzin pracy, nerwów i na co to wszystko?

Sześć dzięwięć dwa.... Telefon do przyjaciela.

-Tu jest strasznie. Nie wiem jak sobie poradzę. Ratuj

Zgotowałaś sobie los dziewczyno. Zupełnie sama. Nie będzie nas obok żeby Ci pomóc. Co z tego, że tutaj masz lepszą szansę na rozwój? Nikt Cię tu nie będzie pocieszał. Wracaj.

pip pip
Zrobiłaś bardzo źle, a ja to będę pamiętac całe życie

No, no wsparcie nie ma co.

****

Podziwiam Cię kochana - powiedziała Martyna znad kubka kawy.-Walczyłaś tyle czasu z rodzicami i osiągnęłaś cel. Teraz nie masz oparcia, jesteś sama, a nadal przesz do przodu pomimo przeciwności jak lodołamacz. Ty chyba naprawdę masz w sobie ogień.

****

Udało się! Nie miałam czasu, aby to powiedzieć. Udało się!

Dziękuję Martyno, że mi to uświadomiłaś.


Upita zwycięstwem
Carolin
komentarze [3]

>> wtorek, 1 lipica 2008 20:59:06
Kimkolwiek jesteś. Kimkolwiek byłeś. Kimkolwiek zostaniesz.


Umrzesz.


Nie obroni Cię pozycja, znajomości czy łapówki.
Śmierć jest uczciwa.
Zapomnij o drugim użytkowniku.
Dostajesz bana i wypadasz z gry.
Na lepszy serwer się już nie dostaniesz.
Zablokowane IP.


Zdaj sobie sprawę, że umrzesz. Koniec. Finito.
Jakże małe stają się wtedy, te na co dzień kluczowe sprawy w obliczu tej, nieukrywanej przecież, prawdy.
Umrzesz.

Popatrz ile głupstw dziś narobiłeś. Spójrz, kto przez Ciebie zapłakał i przez kogo Ty płaczesz.
Umrzesz.

Wypada się zastanowić czy pogoń za edukacją, pieniądzem, pozycją jest na tyle ważna, by spędzić życie na zamartwianiu się.
Umrzesz.

Połóż się na trawie, odpocznij sobie. Czy ktoś Ci każe być mądrym człowiekiem? Czy ktoś Ci każe być?
Po co mi dobra szkoła? Co z tego,że dadzą mi wiedzę? Co z tego, że będę najlepsza?
Umrzesz.

Być człowiekiem to nie tylko oddychać, jeść i pić.
To także myśleć. A ten kto myśli, chce być więcej niż rośliną.

Żyjmy tak, aby stanąć przed lustrem i powiedzieć:
"Jestem człowiekiem i umrę z godnością".
Żyjmy tak, by mieć się czym pochwalić w przyszłym życiu.
Żyjmy tak, by umrzeć z uśmiechem, nie z ulgą.
Żyjmy tak, by inni tęsknili za nami.
Żyjmy tak...
Żyjmy.
komentarze [25]

Decyzje >> poniedziałek, 28 kwietnia 2008 15:40:03
Słońce, ławeczka, śpiewy i głupawka pospolita III.
~~~~
Gdy zbliżamy się do jakiegoś przełomowego wydarzenia, które pociągnie za sobą kaskadę następstw i konsekwencji, nie ważne czy jest ono pozytywne, czy też negatywne, jesteśmy zdenerwowani. Ale kiedy już jest po wszystkim czujemy się 'ogłuszeni'. To jak wyjść nagle z pokoju, w którym gra głośna muzyka, do pokoju, w którym jest cisza. Przez chwilę nie możemy się przestawić.
Nadszedł oczekiwany moment. I... minął. Przeminął jak przejażdżka kolejką górską. Teraz stanęłam w obliczu wyboru, co przeraża mnie ogromnie.
Zdaję sobie sprawę, że dokonując wyboru wpycham się między przypadki i poddaje im się. W ograniczony sposób oczywiście.
Dwa tunele. Jeden i drugi pełen ludzi. Nie wiele różnią się od siebie. W każdym jednak spotkam inne osoby, które mogą mieć znaczący wpływ na moje życie. Tak czy inaczej porwie mnie tłum.Bądź mądry i pisz wiersze. Do którego tunelu wejść?

Świadomość przytłacza. Czasem chcę złożyć to brzemię na ramiona przypadku.

Ene Due Like Fake... 1,2,3 przyszłość wybierasz Ty.

Tragizm. [Wybór między równorzędnymi wartościami.]

Tragiczna
Carolin

P.S. Słońce!
komentarze [11]

Liczby. >> środa, 19 marca 2008 19:46:53
Jeden roczek, drugi roczek...
Utarte metody klasyfikowania i liczenia czasu narzucają nam wiele różnych zachowań oraz przynoszą ze sobą wiele różnych rocznic.

Kocham moje życie. Chciałabym je zatrzymać teraz i cieszyć się młodością przez wiele lat. Jednak myślę, że przeznaczeniem każdego człowieka jest przeżywanie człowieczeństwa w każdym wieku. Z biegiem lat zmienia się wiele rzeczy, wiele ważnych dla nas osób czy rzeczy odchodzi. Chcielibyśmy je zatrzymać, ale nurt rzeki życia odbiera nam je, a z prądem przychodzą następne.

19.03.1992
Czy coś to w ogóle zmienia? Jedna cyferka. Jednak dziś spojrzałam na swoje szesnastoletnie życie z dystansem. I wiem, że jestem szczęśliwa. Nie chcę, aby za rok tego wszystkiego co mnie teraz cieszy, zabrakło.

Chcę, aby za rok Ci sami przyjaciele stali przy moim boku. Chcę, aby moja chora babcia nadal była wtedy z nami. Chcę, aby moje pasje nie wygasły. Chcę, aby byli jeszcze ludzie, którym jest ze mną dobrze.

Plany?

1.Zagrać w filmie z Johnnym Deppem

2.Nadal sterować łajbą.

3.Rozwijać swoje talenty.

4.Dostać się do dobrej szkoły [Warszawa?].

5.90 punktów na egzaminie

6.Spełniać się zawodowo.

7.Mieć oddanych przyjaciół.

8.Płonąć.


W codziennym szczęściu przeszkadzają mi nieporozumienia i kłopoty, które sprawiają że narzekam na "My crappy life". Dziś zrozumiałam, że jestem szczęśliwa. Dopóki od siebie samej wymagam, dopóty moje życie nie straci sensu.


Chcę śpiewać! Jeżeli ludzie zechcą słuchać.


Urodzinowo
Carolin

PS. Są osoby, którym trzeba podziękować. Za to, że są.
Podziękowania



komentarze [8]

Czerwone słońce pożeracz. >> poniedziałek, 18 lutego 2008 13:13:07
Czerwone słońce pożeracz pożera czas.

Okres mający na celu dać mi chwilę wytchnienia, zamieni się w przygotowania na bezlitosne i chore idee testów sprawdzających zdolność młodych ludzi do kucia beznadziejnych formułek. O nie!

-Odpuść sobie...
-Nie, nie! Musisz się uczyć!
- Pomyśl, po co Ci wiedza o odbycie!
-Zamknij się palancie! Ona ma się kształcić!
-W czym!? W rozpoznawaniu odbytów żeńskich i męskich!?
-Nie bądź śmieszny!Edukacja jest bardzo ważna!
bla
bla
bla.

I weź tu człowieku nie oszalej. Ja słyszę głosy!

*
Wielkie, czerwone, skąpane w ogniu słońce. Skomplikowane procesy termojądrowe. Coś pęka, coś wybucha. Ogrom nie do opanowania.
To właśnie ja w ostatnim czasie. Życie nie daje wytchnienia. Splątane wspomnienia, chwile, emocje, relacje tworzą chaos...(Is by się to spodobało, nie ma co.)...kontrolowany (to już nie.).
Artystyczny nieład, mówią.

W tym nieładzie zapomniałam uwzględnić jedną bardzo ważną rzecz.

Was.

Tak, tak. Powiernicy drodzy zaniedbałam was.
Zapomnijcie mi moje winy!

Postanawiam poprawę. Proszę o naukę, pokutę i rozgrzeszenie

Skruszona.
Carolin

P.S. Odpowiada mi to, że jestem sama. Do czasu...
komentarze [33]

Ciepło mi. >> sobota, 15 grudnia 2007 18:36:05





Kaloryfer grzeje moją zziębniętą duszę. Spokój.
Walczę, biegam, krzyczę, przeżywam stres, rwę sobie włosy z głowy, wychodzę z siebie, ale czuję spokój.
To ciepło rozlewające się po całym ciele.

The fire is burning
The room's all aglow


Mmm... Tak, to jest to, co chciałabym czuć zawsze.

Nad łóżkiem lista rzeczy do zrobienia. Z coraz większą ulgą skreślam kolejne punkty i chwalę samą siebie za ich wykonanie.

A to wciąż się zbliża. I coraz głębiej zatracam się w ogniu, który towarzyszy temu wydarzeniu.
Tylko raz. Jeden dzień. Dzień, w którym świat na kilka chwil staje się niebem.



This cold winter's night
At all of the twinkling lights



Żyjemy po to, aby przeżyć ten jeden dzień inaczej niż inne. Nie starajcie się być oryginalni i nie mówcie, że nie kochacie tego uczucia. To nie słabość cieszyć się i kochać jak dziecko. To człowieczeństwo.
Współczuję tym, dla których ten magiczny dzień jest "świętem choinki".

***
Chciałabym abyś był przy mnie. Chcę abyś ogrzał moje serce.

Remembering when you were mine

Dziwne, że mi jeszcze nie przeszło.

And I can't get you
Get you off my mind



Tak bardzo kocham, tak bardzo tęsknię.

Every other season comes along
And I'm all right
But then I miss you, most at Christmas time



Jestem szczęśliwa.
Carolin



komentarze [28]

Let me sing. >> piątek, 16 listopada 2007 22:54:55
Jest takie miejsce na ziemi, gdzie moje życie się kończy i rozpoczyna.


Światłem prosto w oczy, rzeczywistość znika.
Zostaję sama, a przede mną tłum zaciemnionych.
Nie widzę ich, oni widzą mnie.
Przesłuchanie.
Jeden błąd i po mnie. Jeden fałszywy dźwięk.
Krytycy. Moim zadaniem jest się wybronić.
Wiem co robić... Wątpliwości znikają i już wiem, że chce im wykrzyczeć prawdę prosto w twarz. Powiem im wszystko to, czego nie wypada powiedzieć. Wywołam kolejną wojnę. Niby czemu nie?
Nic mi nie zrobią!

Wygwizdają, zbiją, wsadzą do więzienia, zabiją.
I co z tego?
Umrzeć za chwilę, za prawdę, za miłość.

Obnażyć swoją duszę przed nimi i czekać na werdykt.

Już po wszystkim.
Wstają z miejsc... Serce wali jak oszalałe. Już po wszystkim. Zbliżają się. Już po wszystkim. Są coraz bliżej. Łapią mnie za ręce....


Gratulujemy! Wspaniały występ! Poruszyłaś nas!


Dziękuję państwu za przybycie.

Nucąc pod nosem
Carolin


Tato! Pozwól mi robić to co kocham!

komentarze [26]

Confused... >> piątek, 14 września 2007 00:00:52
Mam wrażenie, że wszystko dzieje się za szybko. Wielkie tragedie i spełnienia marzeń skumulowane w moim małym światku. Jeden na sześć miliardów.

Okropne liczby!
Wydaje mi się, że to co dotyczy mnie, dotyczy także całego świata.

Jak jeden na miliard może przeżyć tak wiele?

Apokalipsy i cudowne odrodzenia.
Końce i początki.
Katastrofy i cuda.
Śmierć i życie.
Łzy i radość.
Smutek i szczęście.
na porządku dziennym


Za dużo to dla mnie. Za szybko.
Spontaniczność? Jak najbardziej, ale w ograniczonym stopniu.Bez przesady.
-Boże wyloguj mnie ze świata na kilka dni lub przerzuć mnie na spokojniejszy serwer.
Do wszystkiego potrzeba dystansu. Ale, żeby mieć dystans trzeba mieć chwilę dla siebie. Mnie jak na razie tego nie dano.

"Niech ktoś zatrzyma wreszcie świat, ja wysiadam."

Nie zdążyłam nawet się przywitać z codziennym życie, a już dowiedziałam się, że za 3 godziny jadę do Niemiec.
Nie zdążyłam was przywitać, a już was żegnam.
Au revoir...
Trzymajcie kciuki, żebym przeżyła ten samobójczy bieg zwany życiem.

Machając białą chusteczką i pochlipując z cicha
Carolin

PS. Coraz częściej mój puls osiąga magiczną granicę 127 uderzeń na minutę.

PS.2. Tyle pięknych rzeczy mam Wam do opowiedzenia...

Dziadek czas nie pozwala. Na stos z nim.
komentarze [37]

Stado bawołów i pożegnanie. >> czwartek, 5 lipica 2007 10:55:38

Dlaczego mam wrażenie, że otaczają mnie sami idioci?


Zaczynam się martwić, że nie ma już ludzi w moim otoczeniu, którzy nie byliby demonami wylewającymi nienawiść z wielkich czarnych kotłów zwanych 'sercem'. Sączą jad i prowokują.

Węże.


Jeden bawół, dwa bawoły.
Gorzej jak jest ich stado. Jeśli wezmą Cię za cel i ruszą z kopyta w Twoją stronę, a Ty będziesz próbować ich zatrzymać, rozdepczą Cię jak mrówkę.


Jedynym sposobem jest zrobienie kroku w bok. Bawoły są głupie. Twój pełen spokoju krok naruszy ich poczucie siły. Pędząc naprzód rozbiją się o skały, a Ty gwiżdżąc beztrosko, z rękami w kieszeniach udasz się do domu.


Czekam. Nic mnie tu już nie trzyma. A jeżeli trzyma to tak lekko, że wystarczy szarpnąć.

Czekam na ludzi inteligentnych, którzy będą w stanie przełknąć nienawiść i nie zwymiotować się nią na ludzi.





Pożegnania nadszedł czas. Żegnam moich drogich czytelników.
Nie, nie cieszcie się, nie odchodzę na zawsze. Nie będzie mnie ponad miesiąc.
Jadę na zachód poszerzać horyzonty.
Jadę do mojej drugiej ojczyzny.
Jadę tam gdzie nie będę musiała bawić się z bawołami w kotka i myszkę.
Tam ich nie ma.

Lepszy świat czeka na mnie. Wchodząc przez bramę do niego prowadzącą, zostawię wam uchylone drzwi.


Czy będę tęsknić? Nawet o tym nie marzcie.


(prawie) spakowana
Carolin

PS. No może troszkę potęsknię. Dla zasady.
komentarze [40]

Przyjaźń?!
Ciszej!
>> wtorek, 12 czerwca 2007 22:13:03
Nigdy nie używaj słowa przyjaźń.
Zamknij je w kuferku na toaletce.

Nigdy nie wypowiadaj słowa na p
o ile Twój "przyjaciel"nie jest częścią Ciebie.

Nie wypowiadaj słowa na p,
gdy tylko ty się starasz.


Nie wypowiadaj słowa na p ,
jeśli nie chcesz zostać sam.

Nie wypowiadaj słowa na p,
bo tylko odważni umieją kochać.


Ludzie, którzy nie potrafią Cię kochać, boją się słowa na p .
Jeśli Ty ich kochasz, nie każ im tego mówić.
Okaże się, że "Ty inaczej to traktujesz".


Pozostań w błogiej nieświadomości.


Wypowiedziałam słowo na p.

Więc jestem za trudna? Zbyt skomplikowana?
Zostaję w kręgu przypadkowych ludzi nie grających większej roli w moim życiu. Nikt nie jest na tyle silny, by wytrzymać ze mną dłużej niż chwilę.



Doświadczona
Carolin

PS. Upominają się o moją twórczość . Niesłychane.


komentarze [27]

Artist(?) >> środa, 16 maja 2007 18:58:45
Wyszła na scenę.

Muzyka podniosła ją aż po nieboskłon. Czuła melodię całą sobą. Żyła nią. Dreszczyk emocji wzmagał emocje wyśpiewane światu. Pokazała im całą siebie. Uniosła się aż po chmury.

I believe I can fly...

Uwierzyła w siebie. Uwierzyła, że potrafi zaczarować ich samą sobą.
Zeszła ze sceny dumna z siebie.



Oni najwyraźniej widzieli to inaczej.

I gdy nadszedł już ten moment padło Wyróżniona. Rozległy się uprzejmościowe oklaski. Ona się śmiała. Jeszcze tylko wręczono nagrody za trzy pierwsze miejsca i publiczność rozeszła się do domów. Długo jeszcze trwały rozmowy o całym widowisku.

Zeszła ze sceny. Gratulowała zwycięzcom. Żartowała, śmiała się.

Wróciła do domu. I zapłakała.
Nie było jej przykro z powodu tego, że nie stanęła na podium, ale dlatego, że dala z siebie wszystko i jak nigdy uważała, że wszystko było ok, a okazało się, że...
Że jest(em) kiepska.
Że dziewczyna, która nawet nie weszła w tonację jest jej(mi) równa.
Że jest(em) frajerką.
Że miała(m) za duże mniemanie o sobie.

I shouldn't believe

Jednym słowem - przegrałam.

Co teraz? Wszystkie moje ambicje runęły. To nie był żaden ważny konkurs, ale przez to, że tak bardzo w siebie uwierzyłam pod znakiem zapytania stanęły inne moje marzenia.

Może wcale nie piszę dobrze?
Może nie śpiewam ponad przeciętnie?
Może po prostu uroiłam sobie te wszystkie "talenty".

Myślałam, że mam klucze do tak wielu drzwi, za którymi czeka mnie przyszłość.A w końcu zostanę woźną z umarłymi ambicjami.


Bo miałam za dużo kluczy.


Jedyne co mi zostało to zdecydować.
Odpuścić i nie kompromitować się?
Czy może iść dalej?
Odpowiedz na to pytanie zostawiam Wam



...i sobie.
Uniosła się i została brutalnie zrzucona na ziemię:
Carolin
PS. Skrzydła mi się wygięły.
komentarze [44]

Śmierci prosto w oczy? >> poniedziałek, 23 kwietnia 2007 16:43:45

-Młodzieżowy Telefon Zaufania, słucham?
-Dzień Dobry. Mam pewien i problem i...
-Proszę poczekać przełączę Panią do innego konsultanta.
~~muzyczka~~
-Młodzieżowy Telefon Zaufania, słucham?
-Witam. Dzwonię, bo mam pewien problem i nie mam się do kogo zwrócić.
-Tak...?
-Otóż moja babcia ma podejrzenie raka i ...
-Proszę poczekać przełączę Panią do konsultanta do spraw zwierząt.
Trzask! (rzucam słuchawkę)
***
Nie, nie kochani. Nie jestem jeszcze aż tak zdesperowana, żeby dzwonić na MTZ. Jeszcze nie.

Czekam na to, że ktoś mi odpowie dlaczego przy tym wszystkim co muszę, musiałam, będę musiała zrobić i tym wszystkim co się na mnie zwaliło, nie tracę zmysłów. Dlaczego ja nie tracę zmysłów!?
Czasem czuję się winna, że nie wybucham płaczem na środku ulicy. Może powinnam?

I jeszcze jedno. Teraz wiem, że płakać umiem tylko przed Bogiem i przed ludźmi, którzy Boga w sobie noszą.
Wszystkim innym pokazuję silną, niewzruszoną i dzielną Firegirl.

Z wszystkimi zmysłami na miejscu
Carolin

PS. Ktoś chce pogawędzić?
PS.2. Pozdrawiam konsultantów z MTZ. Dzięki wam nasze życie ma sens.
komentarze [66]

Refleksje egzystencjalne. >> poniedziałek, 19 marca 2007 09:24:42
Piętnaście lat temu w niemieckim mieście urodziła się dziewczynka. Jej rodzice od pierwszego dnia jej życia, troszczyli się o nią. Byli bardzo szczęśliwi. Nie wiedzieli kim ona będzie w przyszłości, co pokocha, co znienawidzi. Przyjechali z Nią do domu, do Polski. Dziewczynka była bardzo głośna i wszędzie jej było pełno.

Gdy miała osiem lat, została siostrzyczką. Za rok po raz drugi.
Żyła. I czy coś jeszcze trzeba tu dodać? Czy przedstawiając jej życiorys wystarczy powiedzieć o sprawach namacalnych?

Jej dusza. Jak każdego człowieka. Inna. Taka sama.

Co było najważnejsze w jej życiu? A co jest teraz?
Co w człowieku jest najważniejsze?

Dziewczynka wierzyła w Boga. I wiele razy przekonała się o tym, że On naprawdę istnieje. Wysłuchane prośby , sny, piękne wydarzenia... Zawsze, żyła dość blisko Niego. Jak każdy człowiek upadała, aby powstać.

Dziewczynka była bardzo ambitna, czasem aż za bardzo. Zdarzały się upadki, niepowodzenia. Ale zawsze na końcu wychodziła na najlepszą.
Z czasem zaczęła się zastanawiać, dlaczego jej tak zależy. Najpierw tłumaczyła to surowymi rodzicami. Powoli zaczęła jednak zauważać, że stworzyła sobie wizję rodziców karcących ją za każde niepowodzenie, aby zmobilizować się do pracy.
Oszukuję sama siebie...
Po głębszym przemyśleniu sprawy postanowiła starać się tak jak kiedyś. Jakby niczego nie odkryła.

Tymczasem rodzice zaczęli się zachowywać jak dzieci. Dziewczynka cierpiała słysząc kolejną kłótnię. Za każdym razem wydawało się jej, że to już koniec. Modliła się. Rodzice godzili się i nie widzieli problemu, który tworzyli córce z każdą kłótnią. Ona oddychała z ulgą za każdym razem gdy się godzili. Rodzice czepiali się głupot, ale Dziewczynka wolała jak krzyczeli na nią niż na siebie nawzajem.

Dziewczynka zaczęła często chorować.
Zapisywała wszystkie emocje w pamiętniku. Odkrywała coś w sobie, czego wcześniej nie było. A raczej było, a Ona choć to czuła, nie potrafiła tego nazwać. Zaczęła odkrywać swoją wartość. Zaczęła lepiej poznawać ludzi. Miała inny stosunek do życia i do bliźnich. Jak każda nastoletnia dziewczyna zmieniała się.

Dziewczynka kochała śpiewać. Umiała zaczarować głosem publiczność. Teraz uczy się tego "zawodowo". To pomaga jej wykrzyczeć cały żal do świata lub zachwycić się jego pięknem.

Nadal dobrze się uczy. Nadal żyje. I zastanawia się co przez te piętnaście lat było dobre, a co złe.
Wie, że czasem jest zbyt krytyczna. Że rani ludzi, którzy potem zbijają się w stado pokrzywdzonych i atakują. Miała wcześniej ich w lekkiej pogardzie. Teraz wie, że nawet najmniejszy, gdy skupi wokół siebie innych, może być szkodliwy.

Wiele się nauczyła. Plany na przyszłość?

Żyć. Poza tym? Kształcić się. Dążyć do ideałów. I nie zgasić ognia, który w niej jest. Kochać, być.

Dziewczynka opowiedziała mi swoja historię. To co czytacie to tylko jej skrót. Zwierzyła mi się jak najlepszej przyjaciółce...

Dziewczynka chce podziękować wszystkim, że przeczytali moją notkę, która tyle o Niej mówi. Ja życzę jej wszystkiego najlepszego z okazji 15 urodzin. Życzę jej, aby ogień, który jest w niej nie zgasł nigdy. Podaruję jej zapałki.



Bo ta dziewczynka to ja.


Autoportret?

Carolin po lustracji.

PS. Dziękuję wszystkim, którzy są ze mną i czytają mój pamiętnik.


PS.2 Zbieram załogę. Łajba Piratów

Pani Kapitan



komentarze [51]


2006
maj (6)
czerwiec (2)
lipiec (2)
sierpien (4)
wrzesień (1)
październik (2)
listopad (2)
grudzień (3)

2007
styczeń (5)
luty (1)
marzec (1)
kwiecień (1)
maj (1)
czerwiec (1)
lipiec (1)
wrzesień (1)
listopad (1)
grudzień (1)

2008
luty (1)
marzec (1)
kwiecień (1)
lipiec (1)
październik (1)

2009
styczeń (1)
lipiec (1)

get-rid-of-dreamsartystycznytajemnicze--ocenycheckyourblog
Jack is back!


Tahoma. xHTML 1.0. Szablon?


Wspomożesz?
Ranking i toplista blogów i stron
Blog.toplista.pl
Firegirl